wtorek, 16 czerwca 2015

Sielski tydzień

Ostatni długi weekend przedłużył nam się do tygodnia i chociaż mieliśmy wylądować w zupełnie innym miejscu, to jednak nie ma jak u mamy (babci)...


Pogoda nam dopisała, więc zabawy na trawie były codziennie... oczywiście w towarzystwie kotów:)




Zabawy w domku...



Było też pranie i wieszanie...




I opiekowanie się a raczej zabawy z malutkimi kurczaczkami...




Grillowanie...




Wiejskie wycieczki po łąkach i polnych drogach, gdzie można zrobić ogromną kurzawę a wszystko jest tak brudne, że nie wiadomo, czy razem z dzieckiem nie wrzucić do pralki:)











Aby na to wszystko była siła, niezbędne są ćwiczenia fizyczne...jak za dawnych czasów, na trzepaku:)




Mała wieś w województwie łódzkim, to miejsce na ziemi, które moje dzieci uwielbiają. Uwielbiają tu przyjeżdżać, bawić się, wariować i wygłupiać. Uwielbiają babcię, dziadka, stado kotów i inne zwierzaki.
Dla mnie, to dom rodzinny,ciepło i mnóstwo niesamowitych wspomnień...

6 komentarzy:

  1. Kapitalna miejscówka! Justyna, piękne zdjęcia! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) a miejscówka najlepsza na świecie:)

      Usuń
  2. Oglądając te zdjęcia widzę swoje dzieciństwo... Tak samo radosne... :-).
    Ps. Też mieszkam na wsi w woj. łódzkim :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że na wsi to dzieciństwo mija jakoś bardziej beztrosko niż w mieście...
      Może mieszkałyśmy gdzieś blisko siebie, trzeba to koniecznie ustalić:)

      Usuń
  3. to jest jeden z powodów dla których mieszkamy teraz na wsi ....
    wystarczy rano boso wybiec na trawę, zjeść śniadanie w ogródku a dzień od razu nabiera rumieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym marzę, ale póki co muszą nam wystarczyć wyjazdy do moich rodziców...

      Usuń