środa, 27 stycznia 2016

Sala klasowa z pudełka po butach

W tym roku przed nami bardzo trudny wybór. Wysłać naszą sześciolatkę do szkoły, czy może jeszcze rok poczekać? Wiele argumentów przemawia za i wiele przeciw. Cynamonka do szkoły pójść bardzo chce, ale jak ona wygląda i co ją tam czeka, to póki co dla niej wielka niewiadoma. Aby oswoić ją z tym tematem, wspólnie zrobiłyśmy  mini szkołę a właściwie salę klasową:)


Nasz sala klasowa powstała z pudełka po butach. Najpierw powycinałam otwory na drzwi i okna, obkleiłam je kolorową taśmą izolacyjną a potem Cynamonki ozdobiły ją wg własnych pomysłów.
W sali znajduje się duża tablica, zegar, biurko nauczyciela, półki z zabawkami:) Zamiast ławek dzieci siedzą podobnie jak w przedszkolu na dywaniku- no niestety nie dały się jeszcze namówić do zajęcia miejsc w ławkach.







Szkoła to nie tylko nauka. czasami również trzeba coś zjeść. Uczniowie wspólnie z nauczycielami idą więc na stołówkę:)



A kiedy skończą się lekcje sala klasowa zamienia się w dom:)





W ten prosty sposób zwykłe pudełko po butach stało się niezwykle kreatywną zabawką Cynamonków. Zabawa nim zdaje się nie mieć końca a czas z nią spędzony możemy już liczyć w godzinach.
Aby ją stworzyć trzeba tak niewiele a tak wiele w zamian może nam zaoferować:) Po raz kolejny potwierdziła się u nas reguła, że zabawki własnej produkcji sprawiają dzieciom ogromną frajdę.

Zachęcam Was zatem do tworzenia. Znajdźcie niepotrzebne pudełko, zaproście dzieci i twórzcie!

5 komentarzy:

  1. Rewelacyjna klasa! Ja sama uwielbiam się bawić takimi zabawkami i jestem przeszczęśliwa, bo moja córeczka zaczyna się do takich zabaw włączać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, moje dzieci również uwielbiają takie zabawki a jak się cieszą jak wspólnie je robimy:)

      Usuń
  2. Domki z pudełek i u nas czasem goszczą a wasza klasa wygląda świetnie. Tylko może wstawić by te ławeczki, bo jednak Dzieci głównie w nich siedzą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ławki miały być, ale zanim je wstawiliśmy, dzieci zaczęły się bawić i świetnie sobie bez nich radziły. Może przy kolejnej zabawie uda mi się je wkomponować w zabawę:)

      Usuń
  3. No proszę w sumie to takie logiczne, ale na to sama nie wpadłam. Super pomysł. Gratuluje i z chęcią wykorzystam.

    OdpowiedzUsuń