czwartek, 25 sierpnia 2016

Wakacje na wsi

Czas spędzony na wsi u dziadków- bezcenny. Świeże powietrze, przyroda na wyciągnięcie ręki, swoboda, szaleństwo i beztroska.


Uwielbiamy jeździć na wieś do dziadków. Tam zawsze się coś dzieje mimo braku atrakcji. Zawsze jest dobra pogoda nawet jak wieje i pada. Zawsze jest smacznie mimo braku ekskluzywnych restauracji. Zawsze jest ciekawie, odkrywczo i naturalnie.
W te wakacje Cynamonki były u dziadków 2 razy a jakby mogły, to przesiedziałyby tam całe 2 miesiące. O nudzie oczywiście mowy nie było:)

Pierwszy tydzień wypoczynku przypadł na przełom czerwca i lipca. Pogoda była piękna, wokół soczysta zieleń, czas najintensywniejszego wzrostu roślin, czas intensywnej pracy owadów, czas spacerów, wędrówek i twórczego działania.








Ogrodowe cymbały z patyków





Plastelina i klocki lego- na nie zawsze znajdzie się czas:)






Odkryta ponownie fachowa literatura z młodzieńczych lat:)



"Drugi turnus" rozpoczął się pod koniec lipca, ale tylko część ekipy( czyt. Julek) zdecydowała się na dwutygodniowy pobyt bez opieki rodziców. Trzeci tydzień spędziliśmy już wspólnie. Była ogromna radość ze spotkania i tyle emocji, że trudno było położyć się spać:)
W powietrzu czuć już było lekki powiew końca lata. Zaczęły się zbiory warzyw, z pól zniknęły zboża, dojrzała jarzębina i jeżyny, owady wciąż niestrudzenie skupione były na zapylaniu kwiatów i wybieraniu nektaru, w lasach pojawiły się grzyby, na niebie cudowne zachodzące słońce, dzięki któremu zdjęcia nabierają niesamowitego klimatu (szkoda tylko, że umiejętności kiepskie).

Zbiory cebuli i cukinii






Wyprawa na łąkę, to obowiązkowy punkt programu podczas pobytu na wsi.
Łąka żyje swoim własnym życiem. Wystarczy tylko posłuchać, schylić się i patrzeć. Różnorodność roślin i zwierząt jest ogromna. Czasami można nawet jakieś złapać w rączkę:)
O naszych wnikliwych "analizach" łąki możecie poczytać TU











Była też wyprawa do lasu, gdzie znaleźliśmy mnóstwo grzybów
Budowa lasu, jego roślinność i mieszkańcy- o wszystkim możecie przeczytać TU i zobaczyć jakie leśne zabawy można zaproponować dziecku.










A na koniec pobytu udało nam się zrobić kilka zdjęć w przydomowym ogródku podczas zachodzącego słońca- to chyba najpiękniejsze naturalne oświetlenie jakie można sobie wymarzyć:)









Te z ubiegłego roku to i tak moje ulubione:)



My już tęsknimy za tą maleńką zapyziałą wsią i nie możemy się doczekać kolejnych przygód jakie nas tam spotkają.
Tymczasem życzymy Wam słonecznego końca wakacji i niezapomnianych wspomnień z miejsc, które odwiedziliście:)



1 komentarz: