środa, 14 stycznia 2015

Sensoryczny tor przeszkód czyli coś z niczego

Po dzisiejszej rozmowie z koleżanką na temat integracji sensorycznej uświadomiłam sobie, że choć jest u nas mnóstwo zabaw, które ją wspomagają, to jeden element naszego ciała często pomijamy.Stopy!
Zbudowaliśmy więc bardzo spontanicznie, sensoryczny tor przeszkód.




Nasz tor przeszkód, to nie tylko wspaniała zabawa ruchowa, ale również doskonałe ćwiczenie dla bosych stópek, ćwiczenie wspomagające rozwój zmysłu dotyku.
Materiały, których użyliśmy w naszej zabawie, znaleźliśmy w domu i niczego specjalnie nie kupowaliśmy. Dobrane zostały jednak tak, aby miały różną fakturę i sztywność.

Do stworzenia toru użyliśmy:

piankowych puzzli
podnóżka z drobnymi wypustkami
sztywne, kartonowe pudełko
ręcznik
wkład z poduszki
stary łańcuch choinkowy
drewnianą skrzyneczkę
folię bombelkową
nakrętki od słoików
zamrożonego żelowego okładu na urazy

Dzieciakom bardzo się spodobała taka zabawa, tym bardziej, że uwielbiają mieć gołe stópki. Biegały po torze we wszystkie strony i mówiły przy tym co jest ciepłe, co zimne, co twarde a co miękkie. Najbardziej niecodziennym doznaniem stópkowym było chodzenie po zamrożonym żelowym okładzie( tę przeszkodę wymyśliła Cynamonka), po wkładzie poduszkowym i po strzelającej folii bombelkowej.


Taki tor to wspaniała okazja do pobudzenia odczuwania różnych bodźców "na własnej skórze" i oczywiście szalona zabawa.
Zachęcamy więc do stworzenia własnego sensorycznego toru z wykorzystaniem podobnych lub zupełnie innych materiałów, które znajdziecie w domu.

Życzymy szalonej zabawy!

9 komentarzy:

  1. Bardzo pomysłowa zabawa, kolejny dowód na to, że dzieciom nie trzeba drogich zabawek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, u nas to się potwierdza w 100%:)

      Usuń
  2. J. też lubi ćwiczyć stópki, a wprost uwielbia folię bąbelkową :) ale takiego toru jeszcze u nas nie było - super pomysł!
    a może doszłyście w rozmowie i do czucia głębokiego? tu by mi się przydała rada - coś poza zawijaniem, przeciskaniem się i przytulaniem - bo zdaje się, że J. takich bodźców najbardziej brakuje...
    a może polecisz jakąś literaturę w temacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i tor przeszkód gorąco polecam:)
      Do czucia głębokiego niestety nie dotarłyśmy, ale jak tylko natknę się na jakieś ciekawe materiały na ten temat, to na pewno podeślę:)

      Usuń
  3. Świetny,a jednocześnie jaki prosty pomysł!Dzięki za podpowiedź:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprostsze pomysły okazują się często najlepsze i najbardziej zajmujące. U nas kolejnego dnia po zabawie, dzieci same poprzynosiły wszystkie "rekwizyty" i ponownie balwiły się torem przeszkód:)

      Usuń
  4. Świetny pomysł... Przyjemne z pożytecznym :-)

    OdpowiedzUsuń