niedziela, 30 listopada 2014

Spóźnione Andrzejki

Tegoroczna zabawę Andrzejkową obchodziliśmy dzień później niż zakłada kalendarz. Wczoraj Cynamonki bawiły się na imprezie urodzinowej kolegi i w żaden sposób nie dało się tego pogodzić z wróżbami:)


Zaczęliśmy od zabawy: jaki będę mieć zawód.
Razem z Cynamonką wymieniałyśmy i zapisywałyśmy wszystkie zawody jakie nam przyszły do głowy. potem wszystko zostało pocięte i nastąpiło losowanie. Córka zostanie biegaczem, synek matematykiem a ja rybakiem:)









Kolejna, to zabawa z serduszkiem i imionami wybranków. Imiona zostały wypisane w sercu i pinezkami Cynamonki losowały imię swojego wybranka. Na jednym losowaniu oczywiście się nie obyło:)



Ze starych świeczek zrobiłam wosk, który przelewaliśmy przez klucz wycięty z opakowania po pisakach. Było przy tym mnóstwo śmiechu i zabawy a formy jakie przybrał wosk, były nieziemskie. Odczytywaliśmy je za pomocą cienia.









Ostatnia zabawa to wyścigi bucików. Cynamonki powykładały wszystkie swoje buciki i ustawiały je w rzędzie. Oprócz wyścigu, było przy okazji liczenie i szukanie par butów. Szaleństwo na całego!



Mimo, że Andrzejki były trochę spóźnione, to było całe mnóstwo radości i wspaniałej zabawy.

2 komentarze:

  1. My też po domowemu Andrzejki świętowaliśmy - 2 pierwsze wróżby mamy bliźniacze do Was :))) Fajna zabawa - to wróżenie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, faktycznie bardzo fajne te zabawy Andrzejkowe i nigdy nawet nie marzyłam, aby zostać rybakiem, a tu proszę:)

      Usuń